Kosmetyka, Kuchnia, Zdrowie, Życie

Jak rozpoznać nierafinowany olej kokosowy

Skończył mi się olej kokosowy. Smażę na nim, dodaję jako tłuszcz do zup i sosów, używam też do kosmetyków, więc jego brak trochę utrudnia mi życie. Dotąd kupowałam pierwszy z brzegu, patrząc jedynie na cenę (złe nawyki z dzieciństwa), tym razem postanowiłam jednak przyłożyć się trochę i wybrać świadomie – kupić olej nierafinowany. Chociaż olej rafinowany ma swoje zalety (takie jak neutralny smak, trwałość i dobre tłuszcze, a także łagodność dla alergików i osób o wrażliwym żołądku), to nierafinowany olej kokosowy zawiera witaminy (głównie z grupy B, czyli na przykład bardzo potrzebne osobom na diecie wegańskiej) i minerały, których rafinowana wersja jest w większości pozbawiona. Jego główną wadą dla mnie jest krótsza żywotność, tj. krócej może stać na półce, ponieważ szybciej się utlenia (jełczeje), ponieważ nie przeszkadza mi kokosowy dodatek do smaku potraw, a żołądek mam mocny. Schodzi jednak u mnie w kuchni w dobrym tempie, więc jego trwałość nie jest problemem.

Jak pewnie się spodziewacie, znalezienie faktycznego oleju nierafinowanego w sklepach – nawet ekologicznych i ze zdrową żywnością – graniczy z cudem. W większości marketów w ogóle trudno znaleźć olej kokosowy, czasem jest tylko jednak marka oleju w ogóle na dziale „zdrowa żywność” i nic więcej. Poszukiwania więc trwają i chyba skończy się na tym, że kupię przez internet, ponieważ ceny nierafinowanego oleju na półkach, jeżeli w ogóle już jest w asortymencie, przekraczają wszelkie akceptowalne skale. Dla zobrazowania – na Allegro da się znaleźć 900ml słoik za 25PLN z dostawą, w sklepach cena takiego opakowania zaczyna się od 60-70PLN.

Ale poszukiwania przynajmniej mnie czegoś nauczyły. Porównując etykietki i ceny, nauczyłam się wypatrywać wśród olei kokosowych te faktycznie nierafinowane, zdrowe i dobre. Bo wbrew pozorom to nie jest takie oczywiste.

Jak rozpoznać faktyczny nierafinowany olej kokosowy?

1. Jeżeli nie pisze „rafinowany” nie oznacza to, że olej jest nierafinowany

To najczęściej chyba używany przez producentów trik – próba ominięcia nazywania oleju rafinowanym w nadziei, że klient nie zwróci uwagi albo założy, że w takim razie olej jest nierafinowany. We wszystkich oglądanych przez mnie olejach brak słowa „rafinowany” i tak oznaczał olej rafinowany. Czasem jest ono zastępowane innymi określeniami, jak „oczyszczony”, czasem zwyczajnie pomija się ten aspekt.

Podsumowując: jeżeli olej nie jest nierafinowany, to jest duże prawdopodobieństwo, że jest rafinowany.

2. Bezzapachowy to to samo, co rafinowany

Nierafinowany olej kokosowy pachnie i smakuje kokosowo. Wprawdzie w sklepie nie można sobie odkręcić słoiczka i powąchać, ale wiele olei zwyczajnie ma napisane na etykiecie „bezzapachowy”. To kolejny zamiennik słowa „rafinowany”.

3. Tłoczony na zimno to nie to samo co nierafinowany

Nie spotkałam się wprawdzie z kokosowym olejem tłoczonym na ciepło, aczkolwiek było kilka etykiet bez wyłuszczenia, że tłoczony był na zimno. Tłoczenie na zimno kojarzy nam się dobrze, głównie ze względu na inne oleje roślinne i ich reklamy. To lepsza metoda produkcji, ale nie oznacza wcale, że olej jest nierafinowany. Opisywanie go jako „tłoczony na zimno” to chwyt marketingowy, mający nas zmylić i spowodować, że uznamy jego jakość za lepszą.

4. Produkty organiczne, BIO i EKO są fajne, ale niekoniecznie nierafinowane

Podobnie jak z tłoczeniem na zimno, oznaczenie produktu jako BIO czy EKO (kwestia faktycznego pochodzenia z upraw ekologicznych i certyfikatów jakości to już zupełnie inna sprawa) sprawia, że klienci uznają go za lepszy jakościowo i są w stanie więcej za niego zapłacić. Fajnie jest dbać o środowisko, kupując produkty rolnictwa zrównoważonego, ale jeżeli szukamy oleju nierafinowanego, to nie możemy się sugerować etykietkami „eko” i „bio”, bo nie mają one z rafinacją nic wspólnego. To dwie różne kategorie. Mogą istnieć oleje nierafinowane, które nie są eko, a także oleje rafinowane, które eko są.

5. Extra virgin to twój przyjaciel

Kupujemy więcej oliwy niż oleju kokosowego – to olej lepiej nam znany. Dlatego hasło „extra virgin” i jego różne wariacje językowe przeciętny klient rozpoznaje lepiej, niż słowo „nierafinowany”. A są to synonimy, zarówno na etykiecie oliwy jak i oleju kokosowego.

6. Kolor i konsystencja są ostatecznym wyznacznikiem

Zdarza się, że etykieta nie mówi nic – nie pisze na niej ani „bezzapachowy” ani „extra virgin” i trudno powiedzieć, jaki olej właściwie mamy w dłoniach. Możemy sugerować się ceną, ale to raczej słaby pomysł, bo może okazać się, że mimo bycia olejem rafinowanym, olej będzie drogi jak jego nierafinowana wersja. Jak sobie w takim wypadku poradzić?

Spojrzeć na to, co w słoiczku się znajduje. Rafinowany olej kokosowy, w stanie stałym (a w takim w większości znajduje się w sklepach) jest jednolicie biały i wygląda jak potraktowany wybielaczem; ma zwartą strukturę o mało wyraźnej, twardej teksturze. Trochę jak białe masło.  Nierafinowany olej w tej samej temperaturze będzie miejscami szklisty i półprzeźroczysty, jak podsmażona cebulka. Przez słoiczek trudno to rozróżnić, ale nierafinowany olej będzie też bardziej miękki i o gładszej konsystencji (mniej grudkowatej, bardziej „płynnej”) od rafinowanego, choć oba w temperaturze pokojowej i niższej przybierają formę stałą. W porównaniu to podobna różnica, jak pomiędzy skondensowanym mleczkiem kokosowym, a mlekiem kokosowym prosto z kokosa. Oba są białe, ale to skondensowane ewidentnie bielsze.

Reklamy

5 thoughts on “Jak rozpoznać nierafinowany olej kokosowy”

  1. Tez jestem wielka fanka oleju kokosowego, ale zanim go kupilam popelnilam ten sam blad co Ty. Pokierowalam sie cena. Teraz juz dobrze wiem jakie sa roznice pomiedzy rafinowanym i nierafinowanym oraz jakie plyna z niego korzysci i wiecej tego bledu juz nie popelnie :) Wszystkiego kokosowego! :D

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie ma się czego wstydzić! Jest „egzotyczny” i dość kosztowny, i wiele osób pewnie myśli że tylko do specjalnych dań, jak tortille czy wodorosty :D W takich wypadkach w sumie lepiej spróbować kupić mały słoiczek rafinowanego – zobaczyć, jak się z tym pracuje. Jeśli podejdzie, można spróbować tego z kokosowym aromatem :)

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s