Miasto, Zdrowie, Życie

3 powody aby chodzić na basen – czyli znajdź swój reset

Jestem wielką fanką pływania. Wychowałam się na jeziorem (mimo że w mieście) i nigdy nie wyrosłam ze specyficznego związku z wodą, choć pływam raczej średnio. Mam kartę rabatową na lokalny basen, a od grudnia mieszkam 10 minut spacerem (w dodatku przez park!) od niego.

A i tak zaglądam tam tylko kilka razy w roku. A to źle się czuję, a to krwawię akurat, a to nie mam czasu. Wymówka zawsze się znajdzie, bo komu chce się przebierać, wychodzić, stać w kolejce, a potem jeszcze męczyć w olimpijskim, żeby ominąć innych pływaków. Introwertyk ze mnie wychodzi, bo choć uwielbiam wodę, wyjście na basen to było to samo, co wyjście do siłowni dla mnie. Trudne i męczące.

Mimo to raz na jakiś czas mnie tam wywiewa i mam nadzieję wprowadzić rutynę częstszego odwiedzania pływalni. Zrobiłam więc skrótową listę powodów, których nie chcę zapomnieć, a które dość skutecznie przekonują mnie do spakowania ręcznika i wybrania się w podróż na basen.

1. Pływanie świetnie działa na zdrowie Pływanie ratuje kręgosłup

Pracuję w korpo. Osiem godzin dziennie siedzę przed komputerem, łącznie godzinę dziennie w pociągu, a kolejnych 3-4 w domu, czytając albo grając. Nie ruszam się praktycznie wcale. I to się odbija na moim zdrowiu, na kręgosłupie zwłaszcza. Dawno temu przemieścił mi się dysk, czy też zabalował w inny sposób (nikt nigdy nie zdiagnozował właściwie co się stało), w każdym razie: pobolewa. Raz na kilka miesięcy bardziej, bo w końcu mięśnie nie dają już rady. I żadne ilości wyginania się i prostowania i kręcenia lędźwiami nie pomagają.

Pomaga za to basen. I nie mówię tutaj o męczących godzinach pływania. Mówię o godzince spędzonej w wodzie na przyjemnym dryfowaniu, nurkowaniu, machaniu spokojnie nogami, staniu przed natryskiem biczy wodnych. W tym tak może ze 20 minut faktycznego pływania. To bezpieczny i przyjemny sposób na rozruszanie kręgosłupa, w dodatku super skuteczny. Taka jedna wizyta zupełnie „resetuje” mój kręgosłup, o wiele lepiej niż tygodnie ćwiczeń z rehabilitantami. Nic nie boli, wszystkiemu nagle lżej.

Poza tym wszystkie te „standardowe” korzyści ruchu – że jakaś kondycja się wyrobi, że może schudnę, że krążenie poprawię, że jakieś mięśnie się zbudują. Ale co mi po tym. Najważniejsze, że nic już nie boli, a to wszystko bezpiecznie, bez ryzyka, jak przy aerobiku czy ćwiczeniach w domu, że coś naciągnę, coś przećwiczę, zegnę się jakoś nie tak i będzie jeszcze gorzej. Bo jeśli się nie podtopimy albo nie uderzymy w dno/ściany basenu, to w wodzie zrobić sobie krzywdę jest strasznie trudno.

2. Pływanie odstresowywuje Pływanie ratuje przed depresją i nerwicą

Rączki w górę, kto się nie stresuje pracą, rodziną, życiem w ogóle. Mało tych rączek, co?

Niezależnie od tego, jak mało lub bardzo stresujące jest czyjeś życie, czasem zdarza się tak, że trzeba mieć jakąś odskocznię. Można zrobić sobie wyjazd w góry, można pomedytować, można pograć w jakąś grę, spotkać ze znajomymi albo się upić. Ale jak dla mnie, to wszystko chwilowe, albo mało efektywne metody, albo wymagające ciągłego powtarzania – coś, czego nie lubię albo zwyczajnie nie mam czasu i energii robić.

A basen? Na basen idę raz. Jest coś takiego w wodzie, co relaksuje. Płynę, i jest tylko woda, nawet dźwięków specjalnie nie ma, jeżeli uszy mam pod powierzchnią. Widzę ściany albo sufit i tyle. Skupiam się na płynięciu, i nie myślę o projekcie na jutro, ani o stercie brudnych naczyń w kuchni. Nie ma świata. Tylko ja.

Z basenu wychodzę nowo narodzona, odświeżona. Pływam tyle, na ile mam ochotę, potem leżę w jacuzzi ile chcę, stoję pod ciepłym prysznicem ile mi się podoba i jeszcze mogę wygodnie umyć włosy (nie to co w ciasnej łazience w bloku) nie martwiąc się, że zachlapię podłogę. To jak wizyta w spa, ale za piętnaście złotych, a nie sto pięćdziesiąt. W dodatku poruszałam się, co liczy się jako ćwiczenia, więc mam przeświadczenie, że dbam o siebie! I z tym poczuciem jest mi lepiej, weselej, zdrowiej – na ciele i duchu, bo wydzielane w trakcie ćwiczeń hormony poprawiają nastrój.

3. Pływanie to świetna metoda na spędzenie czasu Pływanie to okazja do wyjścia z domu

Jestem kurą domową. Gdyby nie praca, daję głowę, że zdarzałoby mi się nie wychodzić z domu tak długo, jak byłoby jedzenie w lodówce. „Spacer” to nie jest pierwsza myśl, jaka mi przychodzi do głowy, kiedy zastanawiam się co zrobić z wolną chwilą. Ani „piwko ze znajomymi”. Ani „wycieczka”. Ani „koncert”.

Wyjście na basen to więc okazja, żeby poobcować trochę z ludźmi. Wprawdzie zupełnie mi nie znanymi, ale i ta znikoma interakcja z panią w kasie czy w przebieralni, spojrzenie na ratownika – to pozwala introwertykowi wrócić do społeczeństwa. Po basenie wstąpić może do sklepu. Uczłowieczyć się, uspołecznić. Nawet, jeżeli nie rozmawiam zbyt dużo z mijanymi ludźmi, to sama ich obecność przywołuje mnie do porządku. Człowiek czasem potrzebuje, nawet jeżeli nie porozmawiać, to chociaż spotkać się z ludźmi. Zauważyli to nawet twórcy gry The Sims – tam, jeżeli postać zbyt długo nie wychodzi z domu, dostaje status „Czyste szaleństwo” ;) Czasem trzeba poprostu wyjść.

Dodatkowo, takie wyjście trwa tyle ile mi się podoba – od nikogo nie zależy, z nikim i niczym się nie muszę liczyć (no, może poza godzinami otwarcia basenu). Żadnej presji, która mogłaby mnie zniechęcić, żadnych zobowiązań z kim i gdzie.

 

To są moje powody, dla których chcę częściej chodzić na basen. W skrócie mogłabym powiedzieć, że „dla zdrowia”, ale te dwa słowa nie ujmują nawet w połowie ogromu korzyści, jakie taka godzinka w wodzie mi daje. Warto mieć taką swoją ucieczkę, swój reset na zdrowie. Jaki ty masz sposób?

Reklamy

3 thoughts on “3 powody aby chodzić na basen – czyli znajdź swój reset”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s