Pierwszy raz?

Hej!

Witaj na moim blogu. Niesamowicie się cieszę, że postanowiłeś zatrzymać się na moment i przeczytać napisane przeze mnie artykuły. Twoja obecność tutaj oznacza, że nasze zainteresowania są choć trochę podobne. To mega zaszczyt móc podzielić się wiedzą na temat swoich pasji, więc postaram się Ciebie nie zawieść. Jeśli masz jakieś sugestie, zostaw komentarz lub zajrzyj na stronę „Kontakt” – chętnie poznam Twoją opinię!

Ta strona pomoże Ci postawić pierwsze kroki po tym blogu, odnaleźć najważniejsze posty i zdecydować, czy to faktycznie miejsce dla Ciebie.

O czym jest Piecucha miejska

O pasji. To jedno krótkie zdanie mogłoby wystarczyć, gdyby wszyscy rozumieli pasję tak samo i gdyby wszyscy mieli takie same pasje jak ja. A tak nie jest – na szczęście! Więc wersja rozwinięta tej definicji brzmi mniej-więcej tak:

O spokojnym życiu. O sielskim życiu. O poszukiwaniu siebie i swoich korzeni. O odnajdywaniu harmonii i szczęścia w prostych rzeczach, o  czerpaniu z życia – i samego siebie – tego, co najlepsze. W środku miasta. 

Głęboko wierzę, że ludzie oddalili się od siebie nawzajem i od prawdy o sobie samych – kultura wymusiła na nas pośpiech, przez co nie znajdujemy już czasu, aby przyjrzeć się światu i go przemyśleć. Przestaliśmy być uważni. Ja więc próbuję zatrzymać się i zastanowić nad tym, co robię.

A robię wiele rzeczy: z zamiłowania zajmuję się ziołolecznictwem i balkonowym ogrodnictwem, kucharzeniem, różnymi rodzajami rękodzieła, trochę kosmetyką i wystrojem domu. Wszystkim, co może mi się przydać w domu, bo z powołania jestem kurą domową :) Przez to znajomi nazywają mnie czasem wiedźmą – w dobrej wierze, raczej jako „kobieta wiedząca” niż „zła czarownica”.

5 powodów dla którego powinieneś zostać

Oto kilka rzeczy, które mogą Cię przekonać, że warto czytać ten blog.

  1. Znajduję odpowiedzi na pytania, na które nikt odpowiada. Start w życie miałam raczej nienajlepszy, więc wiele musiałam – i dalej muszę – nauczyć się sama. Dzięki temu nic nie jest „za proste” żeby to opisać, nic nie jest „zbyt oczywiste”, żeby się nad tym zastanowić.
  2. Piszę tak, aby każdy mógł skorzystać. Mieszkam na kilkudziesięciu metrach kwadratowych w śląskim bloku, pracuję na etat, nie mam kupy oszczędności i masy wolnego czasu. Pracuję na tym, na co mnie stać, dzięki czemu więcej osób może skorzystać z moich doświadczeń, nie zastanawiając się, skąd wziąć czas, miejsce i pieniądze na domek pod lasem w Bieszczadach i pięć hektarów pola.
  3. Wierzę w konkrety. Chociaż w duszy jestem poetką, to kiedy przychodzi do zastanawiania się nad życiem, robię się wyjątkowo racjonalna. Każdy mój post jest podszyty przemyśleniami i często wielogodzinnymi badaniami – przeszukiwaniem książek i internetu – aby moje opinie i rady miały faktyczny sens. This is a no bullshit zone. 
  4. Celuję w rozwój osobisty, a nie tylko duchowy. Kiedy ludzie mówią „rozwój osobisty”, większość ma na myśli pracę na swoim umysłem, przekonaniami, przyzwyczajeniami. Inni dbają o swoje ciało, z fitness czyniąc swoją pasję. Ja doszłam do wniosku, że potrzeba połączyć obie strony monety i dodać także pracę nad otoczeniem – poczynić całościowy wysiłek, aby stać się lepszą osobą. Ciało i umysł są nierozłączne i mają na siebie niesamowity wpływ, a ja mam zamiar użyć wszelkich dostępnych metod, aby polepszyć jakość swojego życia.
  5. Jestem otwarta. Jeśli masz pytania, sugestie, wątpliwości – możesz przyjść do mnie w ciemno. Nie ma głupich pytań, a ja jestem niemal zawsze do Twojej dyspozycji.

Znajdź to, czego potrzebujesz

Wszystkie posty na blogu są otagowane i podzielone na kategorie:

DomOgródKuchniaZdrowieKosmetykaŻycie, Miasto

dzięki czemu łatwo odnajdziesz tematy, które Cię interesują. Oto kilka postów, które mogą być dobrym początkiem:

  1. Podejście holistyczne – co to jest i z czym się tego nie je
  2. Aromaterapia

Możesz też przejrzeć serie postów otagowane razem, aby łatwiej było je znaleźć:

Bądź na bierząco

Jeśli zdecydowałeś się zostać (a mam nadzieję, że tak), to jest kilka metod, aby nigdy nie przegapić żadnego posta. Blog piszę nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla Ciebie, więc zależy mi, abyś mógł być na bierząco jak najmniejszym wysiłkiem. Wierzę, że razem możemy polepszyć jakość Twojego życia – bo moje na pewno się polepsza.

Zapisz się do newslettera. Gwarantuję, że nie będę wysyłać żadnych reklam – tylko treści o blogu i pokrewne. Przez niego zawsze dowiesz się, że wyszedł nowy tekst i będziesz wiedział, co się dzieje z Piecuchą.

Jeśli chcesz, możesz też pokazać tego bloga znajomym. Byłabym za to bardzo wdzięczna, bo dzięki temu będę mogła podzielić się wiedzą i pasją z nowymi ludźmi. Kto wie, może tego właśnie im brakuje w życiu!

 

Dzięki za przeczytanie, i do zobaczenia w komentarzach :)

Pozdrawiam, Dorota

Reklamy